Przed
Pokój, który wyglądał na magazyn
Kanapa zasypana rzeczami, gołe okno i ściana w kolorze, który zjadał całe światło. Nie wymieniałam mebli — doszły zasłony, grafika, roślina i porządek. Tyle wystarczyło, żeby pokój zaczął wyglądać na miejsce do mieszkania, a nie do przechowywania.
Przed
Salon, w którym ściana zabierała przestrzeń
Mocna żółć na całej ścianie sprawiała, że salon wydawał się mniejszy i ciemniejszy, niż jest naprawdę. Biel, zasłony, dywan i kilka roślin — komplet wypoczynkowy i stół zostały te same. Zmieniła się tylko warstwa wykończenia.
Przed
Otwarta przestrzeń zaraz po remoncie
Po remoncie zostało wnętrze ładne, ale nieczytelne — z pustego metrażu trudno odczytać, co się tu zmieści. Wyznaczyłam trzy strefy: kuchnię z barkiem, jadalnię przy oknie i wypoczynek. Dopiero wtedy powierzchnia zaczęła pracować na ofertę.
Przed
Pokój, w którym nie było czego oglądać
Puste pomieszczenie na zdjęciach zawsze wygląda tak samo — biało i bez wyrazu. Szafa, rozkładana sofa i dwa drobiazgi wystarczyły, żeby pokazać, że to pełnowartościowy pokój do spania i do pracy, a nie „dodatkowe metry”.
Przed
Zielona ściana i meble z poprzedniej epoki
Intensywna zieleń i ciężka zabudowa datowały całe mieszkanie. Ściany na biało, część półek odciążona, kolor przeniesiony na poduszki i grafikę. Kanapa i regały zostały te same — pokój wreszcie wygląda na tak długi i jasny, jaki jest.
Przed
Sypialnia z gołym materacem
Goły materac to najdroższy detal na zdjęciach oferty — czyta się go jako mieszkanie niczyje. Pościel, dwie poduszki, grafika nad łóżkiem i lżejsze firany. Nic poza tym się tu nie wydarzyło.
Przed
Salon przed pierwszą prezentacją
Ta para przez długi czas otwierała moją stronę główną — i najlepiej pokazuje, na czym polega home staging. To samo wnętrze, ten sam kadr: zmieniło się tylko przygotowanie. Jedna paleta, mniej przedmiotów, więcej światła.
Przed
Salon w kamienicy na Ołbinie
Ciężka meblościanka i firany przez lata zasłaniały to, co w tym wnętrzu najcenniejsze: sztukaterie i trzy metry wysokości. Zostawiłam ściany i parkiet, wymieniłam narrację — światło, proporcje, trzy meble zamiast dziesięciu.
Przed
Sypialnia na Krzykach
Suszarka, kartony na szafie i trzy wzory pościeli — tak mieszka się naprawdę, ale tak się nie sprzedaje. Hotelowy spokój robi się prościej, niż brzmi: jedna paleta, symetria lampek, zero przypadkowych przedmiotów.
Przed
Kuchnia z lat 90. — bez wymiany mebli
Dębowe fronty i kwiatowe dekory datowały całe mieszkanie. Zamiast nowej kuchni: malowanie frontów, nowe uchwyty, blat i światło. Największy zwrot z najmniejszego budżetu w całym home stagingu.
Przed
Kawalerka przy Rynku — z akademika w apartament
Plakaty, suszarka i goła żarówka opowiadały historię studenta. Po metamorfozie to samo 28 m² opowiada o wypoczynku w sercu miasta — i broni zupełnie innej stawki najmu.
Przed
Jadalnia domu na Biskupinie
Boazeria i zasłony odcinały pokój od ogrodu, dla którego kupuje się ten adres. Jasna farba, lniane zasłony i wyczyszczona scena — stół został, zmienił się cały nastrój.